Wiedza

Demokracja bezpośrednia jest efektem pracy bardzo wielu ludzi w długim czasie a co za tym idzie - może być mało intuicyjna i zaskakująca. Zobacz czego nauczyliśmy się do tej pory.

Działania

Praca, rodzina, hobby i odpoczynek - to już masz. Jeśli nadszedł dla Ciebie czas aby być obywatelem to tutaj spotkasz innych obywateli równych Tobie. Razem zajmujemy się sprawami naszej społeczności.

Kontakt

Skontaktuj się z nami w dogodny dla Ciebie sposób. Nikt nas nie wyręczy w dbaniu o siebie dlatego musimy trzymać się razem i działać razem.

Droga do demokracji, wolności i dobrobytu

Podstawą szwajcarskiej demokracji są małe grupy ludzi, którzy uczą się organizować w swoim gronie. Takie grupy są rozproszonymi poligonami doświadczonymi w których testowane są różne rozwiązania. Jeśli grupie uda się być karną i utrzymać dobrą atmosferę to jej członkowie czerpią z tego korzyści. Najprostszą drogą do osiągnięcia długofalowej dyscypliny i powszechnego zadowolenia członków jest stosowanie zwykłej większości w głosowaniach i zabezpieczenie polegające na możliwości wydalenia z grupy przeszkadzających osób.

Działanie w takiej grupie rozwija umiejętność samodzielnego myślenia i działania, daje pretekst do spotkań z ludźmi a także kontakty i porady sporej liczby osób.

Takie podejście może wydawać się trudne i pracochłonne ale dobrobytu i wolności nie da się zbudować poprzez oddelegowanie tego zadanie do przedstawicieli. Dobrobyt i wolności musimy zdobywać samodzielnie i osobiście.

Złoto Hitlera

Pytanie: Co Szwajcarzy sądzą o powszechnym przekonaniu, że Szwajcaria jest bogata po prostu dlatego, że jest wykorzystywana do unikania podatków i ogólnie z powodu tajemnicy?

Odpowiedź: To dobry znak, że rozmawiasz z ignorantami. Na pewno nie znają faktów historycznych. Zwykle odpowiadam mniej więcej tak:

Bardzo powszechne było nieporozumienie (nawet w Szwajcarii), że w XX wieku kraj ten stał się bogaty ze względu na tajemnicę bankową, która zaczęła obowiązywać po roku 1930.
W rzeczywistości historia sukcesu Szwajcarii rozpoczęła się znacznie wcześniej. Jednym z głównych powodów sukcesu Szwajcarii było stosunkowo wczesne uprzemysłowienie – wczesne w porównaniu z innymi krajami w (kontynentalnej) Europie. W pewnych obszarach Szwajcaria konkuruje nawet z Wielką Brytanią, która słusznie uważana jest za rozrusznik industrializacji. Ponieważ Szwajcaria nie miał zasobów naturalnych i dobrej gleby, przemysł zawsze koncentrował się na wytwarzaniu specjalistycznych / niszowych produktów i był ukierunkowany na rynek eksportowy. Z tego powodu, już w XVIII wieku niektóre regiony Szwajcarii były jednymi z najlepiej prosperujących w Europie. Wzrost gospodarczy został spowolniony podczas rewolucji francuskiej pod koniec XVIII wieku, kiedy to Francja zajęła republikę helwecką. Ostatecznie jednak gospodarka była w stanie szybko się odrodzić i wprowadzać innowacje.
Następnym ważnym szczeblem rozwoju było zaprzęgnięcie rozwiązań wczesnej ery przemysłowej do innych gałęzi przemysłu już na początku XIX wieku. Np. do inżynierii, chemii lub przemysłu elektronicznego. Takie dostosowanie przemysłu nie było aż tak sprawne w innych krajach europejskich. Podczas gdy Wielka Brytania bardzo się z tym zmagała, Niemcy i Szwajcaria odniosły większy sukces. Oba kraje wcześnie dostrzegły potencjał i znaczenie szkoleń technicznych dla przemysłu. W Szwajcarii utworzono Federalny Instytut Technologii (znany również jako ETH Zurich), aby zaspokoić popyt branży, co ostatecznie pomogło krajowi w rozwoju gospodarczym.
Ten obraz rozwoju gospodarki można dostrzec patrząc na historyczny wykres PKB na mieszkańca (istnieją różne modele, aby to oszacować, ale wszystkie trendy wyglądają podobnie). W oszacowaniu autorstwa historyka Paula Bairocha Szwajcaria zajmuje:

  • w 1830 roku – 5 miejsce
  • do 1860 roku awansuje na – 3 miejsce
  • w 1880 roku jest na – 2 miejscu
  • a w 1925 roku jest – 1sza
  • w 1938 roku – ponownie na 2gim

via:

Zdzisław Gromada – Demokracja XXI wieku

http://www.demokracjaxxiwieku.pl/

Autor tej publikacji, jako jeden z nielicznych w naszym państwie, analizuje możliwości wprowadzenia instrumentów polityczno-decyzyjnych w Polsce, opartych na demokracji bezpośredniej na wzór szwajcarski. Zdzisław Gromada jest niewątpliwie prekursorem tego nurtu w polskiej rzeczywistości politycznej i zdecydowanym zwolennikiem budowy społeczeństwa obywatelskiego. Od momentu rozpoczęcia procesów transformacji systemowej mija trzydzieści lat, a Polacy do tej pory nie potrafili wytworzyć sprawnie funkcjonującego społeczeństwa obywatelskiego. Wolność obywatelska, o którą walczyliśmy w okresie realnego socjalizmu przestaje mieć dla polskich obywateli wartość, wydaje się, że większe znaczenie ma wolność ekonomiczna. Ośrodki władcze wykorzystują to umiejętnie, prowadząc swoistą politykę na zasadzie «dziel i rządź».
Autor dostrzega te wypaczenia młodej polskiej demokracji i podaje receptę na lepsze jej funkcjonowanie. Zdzisław Gromada opowiada się za wprowadzeniem demokracji oddolnej, bliskiej obywatelom według reguły: demokracja sprzyja budowie społeczeństwa obywatelskiego, ale bez tego typu społeczeństwa nie będzie w Polsce prawdziwej demokracji.

Prof. Mirosław Matyja
Polish University Abroad w Londynie

Prof. Mirosław Matyja o praktyce demokracji bezpośredniej

Badanie opinii – potrzebna twoja pomoc

Serdecznie prosimy o pomoc w nagłośnieniu tej ankiety wśród twoich znajomych:

https://www.interankiety.pl/i/j8GLRY20

Pozwoli ona zrozumieć co ludzie sądzą o demokracji bezpośredniej i szansach na jej wprowadzenie w Polsce.

Szwajcarska demokracja półbezpośrednia to system w którym bardzo duże grupy ludzi są w stanie zachować kontrolę nad każdą decyzją mimo, że decyzji jest bardzo wiele.
Jest to możliwe dlatego, że obywatele wyznaczają jedynie ramy w których później przedstawiciele mogą się poruszać. Obywatele mogą swobodnie modyfikować te ramy jeśli uznają to za niezbędne.

demokracjabezposrednia.pl

Inicjatywa Vollgeld (pieniądz nie-dłużny) została w Szwajcarii odrzucona

W referendum 10 czerwca szwajcarski suweren odrzucił 76% głosów inicjatywę ludową, nazywaną potocznie Vollgeld, której celem była wyłączność Szwajcarskiego Banku Centralnego na tworzenie pieniądza w każdej formie, tak gotówkowej jak i bezgotówkowej. Inicjatywa była od początku skazana na porażkę.

Przyjrzyjmy się jednak argumentom zwolenników i przeciwników tego pomysłu, zanim stwierdzimy, że ta ambitna inicjatywa nie mogla przejść w referendum.

W październiku 2011 roku inicjatorzy powołali do życia stowarzyszenie o nazwie Monetarna Modernizacja  MoMo (niem. Monetäre Modernisierung, franc. Modernisation Monétaire, wl.  Modernizzazione Monetaria), tworząc tym samym bazę do zebrania 100 tys. podpisów obywateli, koniecznych do przeprowadzenia analizowanej tutaj inicjatywy. 1 grudnia 2015 roku komitet inicjatywny złożył w Kancelarii Federalnej oficjalny wniosek z 110955 ważnymi podpisami.

Inicjatywa zakładała, ze banki komercyjne nie powinny kreować pieniądza, mogłyby natomiast pożyczać tylko te środki pieniężne (kredyty), które pozyskałyby od deponentów.

W takiej sytuacji monopol na tworzenie pieniądza w formie tak gotówkowej jak i bezgotówkowej posiadałby wyłącznie szwajcarski bank centralny. Banki komercyjne zostałyby pozbawione tej możliwości, co związane byłoby z utrzymywaniem przez te instytucje 100-procentowej rezerwy. Z bankowego punktu widzenia to szaleństwo i potężny cios dla banków komercyjnych, które mogłyby udzielać kredytów tylko z własnych rezerw. 

Szwajcarscy pomysłodawcy referendum twierdzą, że rozwój elektronicznych systemów płatności bezgotówkowych i niskie rezerwy banków spowodowały, iż przywilej kreacji pieniądza nadany pierwotnie wyłącznie bankowi centralnemu stracił z czasem swoją tradycyjna role. Zakaz tworzenia pieniądza przez prywatne instytucje winno przywrócić możliwość kontroli jego podaży wyznaczonej do tego celu instytucji, a wiec Szwajcarskiemu Bankowi Narodowemu (SNB).

W ten sposób aktywność kredytowa, a więc jedna z ważnych działalności banków, zostałaby drastycznie ograniczona. Kredyty mogłyby być wówczas udzielane jedynie bezpośrednio ze środków pozyskanych od innych klientów lub na rynku finansowym. Tymczasem obecnie banki komercyjne w momencie udzielania kredytu zwiększają ilość środków w systemie bankowym i tym samym dokonują trudno kontrolowanej kreacji pieniądza.

Jako powód wprowadzenia takich obostrzeń, inicjatorzy akcji podawali fakt, iż nadmierna kreacja pieniądza w systemie bankowym była bezpośrednią przyczyną kryzysów finansowych w przeszłości, szczególnie kryzysu z lat 2007-2008. Ponadto, jak podkreślali, możliwość tworzenia pieniądza daje bankom komercyjnym, które jakby nie było są swoistą potęgą w Szwajcarii, uprzywilejowaną pozycję w systemie gospodarczym w skali krajowej i międzynarodowej.

W przypadku każdej inicjatywy i związanego z nią referendum, należy w Szwajcarii obserwować obydwa przeciwlegle fronty – zwolenników i przeciwników nowego pomysłu. Obserwowane tendencje pozwalają już na długo przed referendum wysnuć prognozę, kto „wygra” i kto „przegra”.

W wypadku inicjatywy Vollgeld było od razu wiadomo, ze skazana jest ona na przegranie. Skąd ta moja pewność?

Przyjrzyjmy się przeciwnikom inicjatywy – były wśród nich miedzy innymi banki, organizacje gospodarcze, rząd szwajcarski (Rada Federalna) i sam bank centralny. 

Dyrektor Szwajcarskiego Banku Narodowego argumentował słusznie, ze przyjęcie postulatów inicjatywy Vollgeld miałoby poważne konsekwencje dla stabilności systemu finansowego w Szwajcarii. Stanowiłoby również element destabilizujący politykę monetarną SNB, a dla gospodarki oznaczałoby to czasy ekstremalnej niepewności i ryzyka. Pośrednią konsekwencją pozytywnego przegłosowania inicjatywy w referendum byłoby osłabienie roli banku centralnego, która  przesunęłaby się w kierunku pośrednictwa finansowego. To z kolei doprowadziłoby do naruszenia równowagi w tradycyjnym i sprawdzonym podziale zadań między SNB oraz bankami komercyjnymi.

Banki komercyjne obawiają się zmniejszenia zysków i i związanej z tym podległości konkurencji, szczególnie bankom amerykańskim. Gdyby inicjatywa Vollgeld odniosła zwycięstwo w referendum, odbiłoby się to negatywnie na maksymalizacji zysku szczególnie dużych banków o znaczeniu systemowym tzw. big banks. Banki musiałyby utrzymać 100% rezerw, co w konsekwencji doprowadziłoby do przemodelowania całej struktury finansowej. Brak dostępu do taniego kredytu oraz droższe pożyczki tymczasowo spowolniłoby wzrost gospodarczy republiki helweckiej – to są z kolei obawy szwajcarskiego rządu i organizacji gospodarczych typu Economiesuisse.

Wiadomo, ze system tzw. rezerwy cząstkowej przynosi bankom niesamowite zyski, a dla podmiotów gospodarczych oznacza to tanie i dostępne kredyty. Banki mają w swoim ręku mocny argument – to ich rola w krajowej i światowej gospodarce, bowiem udzielanie pożyczek i finansowanie firm jest ważną częścią sprawnie działającego systemu finansowego.

Jak juz pisałem, inicjatywa Vollgeld nie mogła przejść w szwajcarskim referendum. Siła jej przeciwników była przytłaczająca.

Z moralnego punktu widzenia inicjatywa była jednak jak najbardziej słuszna. Ale potężne banki funkcjonują inaczej. Te instytucje maja własne pojęcie etyki i moralności. Dla nich odpowiedzialność społeczna jest w pewnym sensie dobrowolna, kierują się własnymi regułami, tzw. „soft low”. Żyją we własnym, często wyimaginowanym, świecie pieniądza i maksymalizacji zysku.

Hipotetycznie instytucje bankowe nie potrzebują systemu rezerw cząstkowych do funkcjonowania. Równie dobrze mogłyby działać, mając nakaz utrzymania 100% rezerw pod depozyty. Ale to tylko hipoteza. Ogólnie przyjęta praktyka, jak powszechnie wiadomo, wygląda zupełnie inaczej. 

Odpowiedz na to pytanie jest, wbrew pozorom, stosunkowo prosta.

Po pierwsze, było więcej przeciwników niż zwolenników tej inicjatywy.

Po drugie, przeciwnicy posiadali szersze zaplecze polityczne i ekonomiczne.

Po trzecie, Szwajcarzy nie lubią radykalnych zmian, a poza tym głosującym brakowało wiedzy ekonomicznej, by móc zrozumieć konsekwencje tego dość skomplikowanego zagadnienia.

Po czwarte, w grę wchodził dobrobyt Szwajcarii, który związany jest bezpośrednio z potęgą banków helweckich.

Niemniej jednak, inicjatywa Vollgeld, jak każda przegrana inicjatywa, nie przejdzie bez echa w państwie szwajcarskim. Banki beda musiały dostosować się przynajmniej częściowo do nowych tendencji społecznych. Szczególnie jest to ważne w czasach, gdy elektroniczny pieniądz i kryptowaluty zaczynają dominować w globalnym systemie finansowym.

Prof. Mirosław Matyja

Szwajcaria

Polska jest naszą własnością – powinniśmy nią zarządzać osobiście

Dobra władza to taka która zapewnia obywatelom chleb i igrzyska. 30 lat temu załatwiliśmy sobie prawo osobistego wyboru władzy. Byliśmy przekonani, że potrafimy dokonać wyboru takich zarządców dla których dobro Polski będzie najważniejsze. Niestety wszyscy mamy naturalną mentalność egoisty.. Dla naszych wybrańców także ich osobiste dobro jest najważniejsze. Ich osobistym interesem jest raz z trudem zdobytej „słodkiej jak miód i przyciągającej jak magnes” władzy nie oddać nigdy. Dobro Polski ma dla nich drugorzędne znaczenie. Jest to poważny problem.

Aby wykazać obywatelom, że dokonali trafnego wyboru, że są dobrym panem, dają obywatelom dostatek chleba i igrzysk. Jest niestety poważny problem chleb kupowany jest nie za pieniądze wypracowane racjonalną gospodarzeniem lecz za pożyczone z konta obywateli pieniądze: Jak wykazuje zegar L. Balcerowicza nasze zadłużenie publiczne przez 30 lat nieracjonalnych rządów naszych wybrańców urosło MAKABRYCZNIE. W dn. 24.02.19 zegar pokazał, że nasi szanowni przedstawiciele zadłużyli każdego z nas na 28 tys zł. a wraz z ukrytymi długami każdy z nas jest zadłużony na 127 tys. zł. Czy nasi następcy dadzą radę spłacić ten dług? Czy będą mieli za co kupić niezbędny im do życia chleb? Jeśli kochamy nasze dzieci i wnuki to powinniśmy zacisnąć pasa i zostawić im czyste konto..

Czy to jest realne?

Nasza cywilizacja wypracowała sprawny i racjonalny system zarządzania ludzkimi społecznościami. W 1604 roku w Holandii powstała pierwsza spółka akcyjna – Zjednoczona Kompania Wschodnioindyjska (ZKW). Jej „obywatele” (członkowie, akcjonariusze) mianowali (powoływali, wybierali) do jej bieżącego kierowania zarząd. Ustalili mu/im warunki płacy i pracy oraz zastrzegli sobie prawo do sprawowania nad nim(-i) władzy zwierzchniej. System zarządzania ZKW sprawdził się doskonale w praktyce i ten sposób prowadzenia zbiorowej działalności gospodarczej jest obecnie powszechny. 170 lat temu taki sposób zarządzania swoją Federacją zastosowali alpejscy górale. Potraktowali swoją Federację jako spółkę obywatelską.

Podstawową wadą demokracji przedstawicielskiej jest to, że Zarząd krajowy by być wybranym i dalej i sprawować „słodką jak miód i przyciągającą jak magnes” władzę musi proponować obywatelom wyłącznie słodkie, populistyczne postulaty np. „Szanowni emeryci! Przed wyborami damy Wam do ręki po 1100 zł. Jeśli nas wybierzecie będziemy Wam dawać co roku taką trzynastkę”.

Podstawową zaletą władzy spółek obywatelskich jest to, że jej Zarząd ma obowiązek proponować wyłącznie racjonalne postulaty także gorzkie. Wymownym przykładem takiego postulatu jest projekt ustawy pt. „Hamulec zadłużenia publicznego” który Zarząd Federacji Szwajcarii w 2001 roku przedstawił do zaakceptowania jej obywatelom. Pytanie referendalne brzmiało: „Kochani jesteśmy nadmiernie zadłużeni. Jeśli nie chcemy mieć w przyszłości problemów finansowych to dzisiaj musimy ograniczyć nasze wydatki socjalne . Czy zaakceptujecie to?„ Szwajcarzy udowodnili, że nie jest są „ciemnym ludem”. 80% głosujących powiedziało ustawie – ZGODA. W efekcie 4 lat jej obowiązywania ich zadłużenia publiczne zmniejszyło się z 55% do 35% PKB.

Dzięki sprawnemu zarządzaniu swoją „spółką ” Szwajcarzy awansowali z najbiedniejszego narodu w Europie do narodu żyjącego w warunkach wyjątkowego dobrobytu. Są obecnie światowym prymusem gospodarczym i mieszkają w wyjątkowo czystym środowisku naturalnym. Są dumni ze swojego systemu politycznego i propagują go jako najlepszy na czas XXI wieku. W 2011 roku ambasada Szwajcarii wydała w Polsce publikację pt.„Szwajcarska demokracja modelem dla XXI wieku?”

Czy potrafimy skorzystać z dobrej rady prymusa politycznego?

Niestety dzisiaj jest to niemożliwe. Nie jesteśmy wystarczająco dorośli do samodzielności. Mamy mentalność poddanego ukształtowaną przez całą naszą historię oraz strach elit przed władzą ludu. By zmienić system polityczny trzeba by jej chciało minimum 51% społeczeństwa a w Polsce jak wykazały wybory w 2015 roku za systemem szwajcarskim opowiedziało się mniej niż 1% głosujących.

Przeciętny obywatel jest przekonany żeby dobrze, racjonalnie funkcjonowało społeczeństwo nie ma potrzeby angażować się w sprawy publiczne. Wystarczy tylko wybrać dobrego „pana”. Nie ma świadomości , że o naszym wyborze nie decyduje rzeczywista bezinteresowność oraz kompetencje kandydatów do władzy lecz wyłącznie skuteczność ich marketingu politycznego.

Władzy ludu boją się wszelkie mniejszości. Są przekonani, że większość podejmując publiczne decyzje kierowć się będzie wyłącznie swoim interesem. Szczególnie władzy pospólstwa obawiają się elity polityczne, intelektualne oraz finansowe. Przekonywującym dowodem potwierdzającym te obawy jest pierwsza decyzja „władzy ludu” po rewolucji w Rosji: „Zabrać bogatym i dać biednym”

Jak Szwajcarzy załatwili sobie władzę zwierzchnią w swojej Federacji?

Alpy to trudny teren. Panują tam spartańskie warunki życiowe. Do zamieszkania nadają się wyłącznie zamknięte doliny. Ich mieszkańcy byli skazani na samodzielne rozwiązywanie swoich problemów związanych z: wypasaniem owiec, walką z zagrożeniami, ochroną przed zbójnikami, itd. Wieloletnia nauka samodzielnego rozwiązywania problemów publicznych przekonała ich, że nie muszą mieć „pana” by im mówił jak mają żyć. Uwierzyli w swoje możliwości rozsądnego rozwiązywania spraw publicznych. Gdy w latach 30 dziewiętnastego wieku Kantony w Szwajcarii podzieliły się na katolickie i protestanckie a następnie przystąpiły do wojny religijnej między sobą Szwajcarzy powiedzieli przywódcom walczących stron: „Nie chcemy wojny. Jeśli nie potraficie się dogadać to my obywatele zadecydujemy kto ma rację. Który wariant przyjmujemy”. Ponieważ za takim zakończeniem wojny domowej była zdecydowana większość po obydwu stronach ich przywódcy nie mogli im tego odmówić. Taki zapis został w 1848 roku na stałe umieszczony w Konstytucji Szwajcarii

Jak przekonać większość Polaków, że mogą i powinni dyktować panującym swoje zdanie w swoich sprawach?

Obecnie takiej potrzeby nie widzi, 99% polaków. W wyborach prezydenta RP w 2015 roku na kandydata który miał w swoim programie wyborczym taki postulat zagłosowało 0,20% głosujących. Ponieważ elity i autorytety medialne boja się władzy ludu nie ma szans na przekonanie braci rodaków że mają takie prawo i powinni osobiście decydować o swoich sprawach. Jest wyłącznie jeden sprawdzony przez alpejskich górali sposób by to zrobić:

Pozwolić, nakazać obywatelom małych ojczyzn na samodzielnie decydowanie o swoich sprawach.

Uzasadnienie takiego prawa mieszkańców gmin jest wyjątkowo proste. Podstawowym prawem obywatela jest jego prawo do samodzielnego decydowania o swoich sprawach. Konstytucja wyłącznie narzuca mu co on może i co on musi. Dlaczego zatem obywatel zbiorowy jakim jest gmina nie może samodzielnie decydować o swoich sprawach? Dlaczego obecnie nasze państwo traktuje gminy jak małe dzieci i nakazuje im jak/kto ma sprawować władzę w ich małej ojczyźnie. Odpada podstawowy argument przeciwników władzy ludu, że prosty obywatel jest „za głupi” by mógł decydować o sprawach wielkiej ojczyzny. wielkich sprawach państwowych. Jest duża szansa na przekonanie większości braci rodaków do potrzeby zmiany zasad funkcjonowania gmin na wzór Szwajcarskich. Inicjatywa wprowadzenia prawa demokracji oddolnej w gminach ma realną szansę powodzenia.

****************************

Gdy mieszkańcy gmin uzyskają prawo decydowania o systemie politycznym w swojej małej małej ojczyźnie to z pośród 2478 gmin pewnością znajdą się takie które zastosują racjonalny akcyjny system zarządzania. Udowodnią sobie i innym gminom, że nie muszą mieć pana. Będą dobrym przykładem i doskonałą reklamą dla pozostałych gmin. Wzrost liczby obywateli przekonanych, że mogą i powinni osobiście sprawować władzę zwierzchnią nad politykami będzie stały i dynamiczny. Jak przekroczy symboliczna liczbę 10 mln. obywateli to zmiana naszej symbolicznej demokracji na autentyczną będzie nieuchronna.

Spółdzielnia – jako sposób na wprowadzenie demokracji szwajcarskiej

Jeśli chcesz użyć programu do głosowania w swojej grupie – zgłoś taką potrzebę tutaj: https://demokracjabezposrednia.pl/kontakt/

Konferencja: Etyka i moralność w życiu gospodarczym i społecznym. Co robić?

Celem konferencji jest przedstawienie konkretnych sposób na naprawienie naszego systemu politycznego.

Konferencja odbędzie się w sobotę 16 lutego w godz. 10:00-18:00 w budynku Centralnej Biblioteki Rolniczej przy ul. Krakowskie Przedmieście 66 w Warszawie.

Wstęp wolny!

Oficjalna strona konferencji

Subscribe to Blog via Email

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Dołącz do 1 387 pozostałych subskrybentów

Kategorie