Posty napisane przez Robert

Walne Zebranie 2016

Walne Zebranie Stowarzyszenia Demokracja Bezpośrednia odbędzie się 2 i 3 kwietnia we Wrocławiu. Członków stowarzyszenia, którzy się wybierają prosimy o wysłanie prywatnej wiadomości wcześniej żebyśmy mogli zapewnić akomodację.
Do zobaczenia 🙂

Formularz kontaktowy:
http://www.stowarzyszenie.demokracjabezposrednia.pl/formularz

Wyniki referendum w Szwajcarii (2016-02-28)

Wydalanie cudzoziemców, którzy popełnili przestępstwo – Większość PRZECIW
Ulga podatkowa dla osób w związkach małżeńskich – Większość PRZECIW
Budowa drugiej nitki tunelu pod Alpami – Większość ZA
Zakaz spekulacji żywnością – Większość PRZECIW

Najwięcej kontrowersji budzi pierwsze pytanie. Jest to drugie głosowanie w tym temacie. Pierwsza wersja inicjatywy została w opinii jej autorów „rozwodniona” przez parlament i przyjęta w złagodzonej formie (za pomocą genialnego mechanizm „rządowej kontrpropozycji”). Teraz autorzy chcieli powrócić do pierwotnego – bardziej radykalnego pomysłu. Gdyby został przyjęty to pozwalałby wydalać cudzoziemców z drugiego pokolenia i z ograniczonym prawem do procesu sądowego.
Nie mniej jednak obecnie obowiązujące przepisy pozwalają na wydalane cudzoziemców za jedno ciężkie przewinienie lub dwa lekkie dokonane na przestrzeni 1 roku.

Co zrobimy pozostawieni samym sobie?

Wbrew pozorom, nasza sytuacja polityczna jest tak zła, że mało kto ma odwagę spojrzeć prawdzie w oczy. Jeśli jednak znajdziesz w sobie odwagę, to na końcu niniejszego artykułu znajdziesz nie tylko nadzieję na poprawę sytuacji ale wręcz konkretne rozwiązanie naszych problemów.

Czy słyszałeś kiedyś o uwielbieniu jakim mieszkańcy Korei północnej darzą swojego wodza Kim Dzong Una? Czy pamiętasz tłumy popierające Hitlera, Stalina i innych dyktatorów. Ahh – gdyby tylko ludzie zdawali sobie sprawę, gdyby tylko się zorganizowali i przeciwstawili – iluż nieszczęść w historii ludzkości można by uniknąć. Niestety ci biedni ludzie, zapewne zastraszeni, zapewne zajęci własnym życiem i przetrwaniem, nie do końca świadomi swojej złej sytuacji – w większości przypadków nie zdołali powstrzymać dyktatora. Rzecz w tym, że my również żyjemy w dokładnie takiej samej sytuacji. My również moglibyśmy znacząco poprawić swój los lecz po prostu tego nie robimy. Być może nie wiemy jak. Być może nie wiemy co można zyskać. Musimy dogłębnie zrozumieć naszą sytuację ponieważ owszem – jako tak nam się żyje – ale dokładnie tak samo twierdzą Koreańczycy pozbawieni szerszej perspektywy.

Układ panujący w naszej „demokracji przedstawicielskiej” można by porównać do sytuacji rodziny, która wynajęła ekipę budowlaną ale nie podpisała z nią żadnej umowy. Niby wiadomo, że chodzi o remont, niby wiadomo ile to kosztuje, niby było jasne co ma być zrobione ale w praktyce okazało się, że opłaceni pracownicy przejęli całą kontrolę nad sytuacją. Wynajęci ludzie każą sobie płacić coraz więcej i sami decydują co ma być zrobione. Oczywiście wszelkie prace postępują niemrawo bo pieniądze i tak płyną do nich co miesiąc – i to w niemałych ilościach. Z drugiej strony jednak nie ma obawy, że samozwańczy dyktatorzy zaszkodzą mieszkańcom – to by pozbawiło ich dochodów. Niestety zawodowi budowlańcy zaczynają się zajmować co raz to innymi zadaniami – po to tylko żeby uzasadnić swoją obecność i potrzebę pobierania coraz większych opłat.
Być może rodzina mogłaby zmienić pracowników na „lepszych” ale w tej analogii – podobnie jak w naszym życiu politycznym – każda kolejna ekipa w taki sam sposób wykorzystuje swoją pozycję. Pobiera opłaty i sama decyduje co się ma robić.

Co jednak by się stało gdyby jakimś sposobem udało nam się wyzwolić spod panowania zbuntowanej ekipy. Jak byśmy się zachowali nagle pozbawieni ciągłego nadzoru ze strony polityków, którzy do tej pory wyręczali nas w każdej sprawie wymagającej samoorganizacji? Przecież to właśnie politycy wskazują nam co jest dobre a co złe – poprzez prawa, które uchwalają. To oni każą nam płacić podatki, które przecież są niezbędna do budowania naszej wspólnej infrastruktury. To politycy budują szkoły i szpitale. Wydaje się, że to właśnie politycy trzymają w ryzach chaos, który jest gotów zaatakować z pełną mocą jeśli tylko zostaniemy pozostawieni samym sobie.
Takie oto przeświadczenie ma wielu z nas ale wynika ono tylko i wyłącznie z tego, że nie wiemy jak wygląda świat, w którym sami sobą rządzimy. Nie znamy przykładów sytuacji w których grupa ludzi zadecydowała mądrze o sobie samej – wręcz przeciwnie – widujemy czasem kłótnie i konflikty w sytuacji gdy nie ma przywódcy, który podejmie decyzję. Potrzebujemy jakiegoś sposobu organizowania się – bez tego nie da się robić wspólnych inwestycji, organizować obronności i gwarantować równego traktowania wszystkich nas. Wskazanie przywódcy jest łatwe ale jest jeszcze lepszy sposób. Jest nim referendum.

Okazuje się, że jeśli ludzie umówią się miedzy sobą, że podejmują decyzję tak jak robi to grupa przyjaciół – większością głosów – to udaje się zarówno zachować zasady i dobrą organizację jak i przepisy ustalane w ten sposób są o wiele lepsze niż wymyślane przez polityków pozbawionych kontaktu z rzeczywistością. Przepisy i zasady są potrzebne ale ich źródłem nie musi być polityk – możemy to być my. To właśnie nam, zwykłym obywatelom, najbardziej zależy na tym, żeby prawo było dobrej jakości, żeby pieniądze z podatków były wydawane efektywnie, żeby słabym nie działa się krzywda. Na co dzień nie działamy na rzecz naszych społeczności nie dlatego, że jesteśmy złymi ludźmi – o nie! Nie działamy bo nie mamy takiego prawa! Zostaliśmy go pozbawieni. Na przykład ludzie posiadający wiedzę ekonomiczną nie są w stanie przebić się ze swoimi pomysłami bo przegrywają z interesem politycznym. Działacze społeczni są przekupywani pieniędzmi z grantów a obywatele nie dają pieniędzy na dobroczynności bo dobroczynność jest przymusowa. Reakcja polityków na propozycje zmniejszenia zadłużenia i podatków jest wręcz alergiczna – jedynie obywatele są w stanie podjąć decyzje, które pomogą nam pozostawić nasze pieniądze przy nas. Tylko obywatele mogą zbudować system pomocy społecznej, który nie będzie dziurą bez dna.

Bez przywódców da się żyć ale brak zasad i przepisów może być dla nas groźny. Jeśli uznajemy jakąś zasadę za dobrą to wprowadzenie jej przez referendum ma taką samą moc jak narzucenie jej przez władzę. Przy czym dzięki referendum każdy przepis możemy solidnie dopracować. Narzuconych przepisów może jedynie przestrzegać.

Trochę wiadomości na temat Szwajcarii – FireDash@wykop.pl

Zapewne większość osób, którą zapytałbym o źródło bogactwa Szwajcarów, odpowie, że dorobili się na bankach i niemieckim złocie. W rzeczywistości wygląda to trochę inaczej i rozwój gospodarki zaczął się jeszcze przed I wojną światową.

Jak podaje brytyjski ekonomista Angus Maddison w pracy z 2007 r. „Contours of the World Economy” w 1820 r. mieszkało w Szwajcarii 2 mln ludzi, a PKB na osobę szacowany był wówczas na 1090 dol. (według wartości dolara z 1990 r.). Dla porównania, w najbogatszym wówczas państwie, w Holandii, wynosił wówczas 1838 dol. a u wicelidera – Wielkiej Brytanii – 1706 dol.
Jednym z najważniejszych czynników, który wpłynął na szybki rozwój gospodarki był brak prawa patentowego. W 1888 r. wprowadziła tylko możliwość patentowania wynalazków, które można było przedstawić w postaci „mechanicznych modeli”. Celowo nie wprowadzono patentów na chemiczne i farmaceutyczne technologie, ponieważ Szwajcarzy wówczas masowo kopiowali je z Niemiec, które były w nich światowym liderem. Szwajcarzy wprowadzili możliwość zastrzegania praw do chemicznych technologii, ale nie patentowania chemicznych substancji. Taką opcję zalegalizowali dopiero w 1978 r.
-można tutaj zauważyć analogię do rozwoju dzisiejszych Chin, które budują własną technologię dzięki kradzieży rozwiązań zachodnich

Gospodarka rosła w szybkim tempie dzięki niskim cłom, darmowej technologi i napływającym emigrantom, którzy nie byli „murzynami”, ale często przedsiębiorcami, przykładem jest np. polski emigrant Antoni Patek.

Obecnie władze szacują, że 22 proc. mieszkańców Szwajcarii urodziło się za granicą. To najwyższy odsetek na świecie, prawie dwukrotnie wyższy niż w USA.
Dodatkowo ważnym czynnikiem jest to, że każdy kanton sam ustala sobie wysokość podatków, dzięki czemu poszczególne kantony konkurują ze sobą o przyciągnięcie firm z innych regionów.

PKB:
62% – usługi (sektor bankowy 16%), 34% – przemysł i budownictwo, 4% – rolnictwo

Dla porównania Niemcy słynące ze swojego silnego przemysłu:
70% – usługi, 29% przemysł, 1% – rolnictwo

Tak więc większy udział przemysłu w tworzeniu PKB można zaobserwować w Szwajcarii, co świadczy o tym, że silnego sektora bankowego nie stworzy się tak łatwo bez silnego przemysłu.

Ze Szwajcarii pochodzi między innymi Nestle – największe przedsiębiorstwo światowe z branży spożywczej z obrotami rzędu 100 mld franków szwajcarskich rocznie oraz największy producent żywności na świecie.

Według rankingu Forbes „Global 2000 Leading Companies” spośród 100 największych przedsiębiorstw 5 pochodzi ze Szwajcarii:
-Nestle(żywność)
-Novartis(farmaceutyka)
-UBS(finanse)
-Zurich Insurance Group(ubezpieczenia)
-Roche Holding AG(farmaceutyka)

Żródła:
http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/sekret-bogactwa-szwajcarii/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Szwajcaria
http://www.forbes.com/global2000/

 

za: http://www.wykop.pl/wpis/12414435/szwajcaria-gospodarka-ciekawostki-historia-troche-/

Kolej szwajcarska „zatrudniła” 80 owiec

Kolej szwajcarska „zatrudniła” 80 owiec rasy skuddy

Ich zadaniem będzie „koszenie” trawy wzdłuż torów. Dlaczego nie robią tego maszyny? Ano dlatego, ze podczas koszenia niszczyły ptasie gniazda i złożone w nich jajka. Przeszkadzały również motylom i świerszczom.
Jedna owca jest w stanie wyskubać ok 3m2 dziennie.Owieczki maja do „obrobienia” powierzchnie 3800 boisk piłkarskich. Będą pracować do grudnia.
info FR
#ciekawostki #kolej #szwajcaria #zwierzaczki

via http://www.wykop.pl/wpis/12615075/

Spotkanie informacyjne – Jak działa szwajcarska demokracja półbezpośrednia

Celem spotkania jest próba wyjaśnienia jak to jest możliwe, że obywatele w Szwajcarii mają pełną kontrolę nad swoim krajem – mimo, że są takimi samymi ludźmi jak my.
Spotkanie organizują Stowarzyszenie Więcej Demokracji oraz NWP Narodowa Wolna Polska

sobota 9 maja
19:00 – 20:00
Warszawa, Aleje Ujazdowskie 1/3
Namioty na przeciwko kancelarii premiera

 

https://www.facebook.com/events/1433411856974762/

Akcja rozdawania ulotek – w offlinie też jest fajnie

Dzisiaj, 3 maja, jesteśmy pod kancelarią premiera al. Ujazdowskie 1/3.
Spotkaj się z nami i porozmawiaj 🙂

IMG_20150427_181353

Wyuczona bezradność

Wyuczona bezradność polega na tym, że osoby, którym odbiera się prawo do decydowania o sobie dochodzą do przekonania, że nie mogą o sobie decydować. Przez 50 lat socjalizmu nie mogliśmy decydować o sobie. Okazuje się jednak, że również po obaleniu komuny nie zyskaliśmy nic w tej kwestii. Wszystkie nasze wnioski o referendum ogólnokrajowe zostały odrzucone. Ponownie jesteśmy programowani na pogodzenie się z naszą bezsilnością. Jeśli nie podejmiemy zdecydowanych działań to staniemy się całkowicie bierni. Nasze państwo i nasza przyszłość zależą w pełni i wyłącznie od nas. A konkretnie od Ciebie.

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wyuczona_bezradno%C5%9B%C4%87

 

Demokracja bezpośrednia – Wprowadzenie

System sprawowania władzy panujący obecnie w Polsce nazywany jest demokracją przedstawicielską. My obywatele, raz na 4 lata, wybieramy naszych przedstawicieli, którzy będą podejmowali za nas decyzje. Podobno w naszym imieniu a jednak nie zawsze zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Musimy przestrzegać prawa, które oni uchwalą ale nasi wybrańcy nie odpowiadają za błędy w uchwalanych przez siebie przepisach. Są poza wszelką kontrolą. Chociaż czasem nie podoba nam się co robią, musimy czekać do następnych wyborów, żeby dać temu wyraz. Oczywiście nowe władze również nie są zobowiązane do działania na naszą korzyść więc z wyborów na wybory nasza sytuacja nie poprawia się.

– Czy już zawsze tak będzie?
– Czy niespełnione obietnice wyborcze muszą być normą?
– Czy istnieje bardziej efektywny system?
– Kto wie lepiej co jest dla nas dobre – my czy politycy?

Demokracja bezpośrednia polega na tym, że każdy obywatel w referendum może podjąć decyzję w konkretnej sprawie bez czekania na kolejne wybory i bez przyzwolenia ze strony polityków. Takie prawo teoretycznie daje nam Konstytucja RP, która w artykule 4 stanowi: „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu” oraz „Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio”. Niestety kolejne zapisy Konstytucji (Art. 125), oraz ustawy regulujące zasady tworzenia referendum krajowego (Dz. U. z 2003 r. Nr 57, poz. 507) praktycznie odbierają nam wpływ na konkretne decyzje nas dotyczące. Trzeba być niezwykle zdeterminowanym i mieć kosztowne zaplecze żeby doprowadzić do referendum w skali gminy. Jest to nieco łatwiejsze w skali sołectwa. Natomiast w skali kraju z inicjatywy obywateli, jeszcze nigdy się to nie udało. Prośba obywateli o referendum może być odrzucona przez: marszałka sejmu, parlament, sąd, centralną komisję wyborczą. Zebranie 500 000 pod wnioskiem o referendum jest zadaniem niewykonalnym dla niezrzeszonych obywateli a 50% frekwencja jest niemożliwa do uzyskania. Zatem w praktyce władza nie należy do narodu, lecz do jego przedstawicieli a w szczególności do szefów partii, którzy decydują o dyscyplinie głosowań oraz o liście nazwisk na karcie do głosowania podczas wyborów.

– Referendum, wbrew pozorom, jest bardzo opłacalne. Dla przykładu wojna w Afganistanie kosztuje nas 500mln rocznie a jedno referendum 120mln.

– Tylko jeśli obywatele będą decydowali o swoich sprawach można oczekiwać, że obywatelom będzie się powodziło.

– Przed każdym referendum prasa jest zmuszona do mówienia o konkretnych problemach i ich rozwiązaniach.

 

Mamy prawo o sobie decydować, mamy nawet prawo popełniać błędy, uczyć się na nich i je naprawiać w kolejnych referendach. Czy ktoś słyszał o polityku, który przyznał się do błędu i go naprawił? Polityk podejmuje decyzje z myślą o najbliższych wyborach. Jednak. my obywatele, chcemy myśleć w perspektywie całego naszego życia, całego życia naszych dzieci, naszych wnuków i prawnuków. Politycy rozporządzają cudzymi (naszymi) pieniędzmi. To my jesteśmy płatnikami podatków, więc sami powinniśmy decydować na co chcemy je przeznaczać, a na co nie.

Mogłoby się wydawać, że system referendalny to tylko fantazja. Tymczasem funkcjonuje on doskonale w kilku krajach. Najbardziej znanym przykładem jest Szwajcaria, gdzie regularnie i obowiązkowo, kilka razy do roku odbywają się referenda. Wyborcy decydują w nich, między innymi, o wysokości podatków! Kiedy okazało się, że budowa szwajcarskiej części tunelu Gottharda pod Alpami jest bardziej kosztowna niż planowano – Szwajcarzy podnieśli samym sobie podatek VAT (obecnie najwyższy VAT wynosi 8%). Warte uwagi jest również to, że najważniejsi urzędnicy państwowi nie mają nawet samochodu służbowego do swojej dyspozycji, nie mówiąc o szoferach, domach i helikopterach. W Polsce wynik referendum zostanie wzięty pod uwagę tylko, jeśli więcej niż 50% uprawnionych weźmie w nim udział. Ciekawe w Szwajcarskiej demokracji bezpośredniej jest to, że nie jest wymagana określona frekwencja, aby wynik referendum był ważny. Takie podejście wydaje się rozsądne, ponieważ nie każdy interesuje się wszystkim i nie każde referendum dotyczy każdego obywatela. Osoby, które nie głosują mówią po prostu: zgadzamy się z tymi, którzy pójdą na referendum. Wysokie progi frekwencji powodują, że to nie obywatele lecz władza podejmuje decyzje. Nawet 5% próg frekwencji powoduje, że 4% obywateli odebrana jest wszelka możliwość decydowania a decyzja przechodzi na przedstawicieli co nie powinno mieć miejsca.

Moglibyśmy mieć wpływ na nasz kraj. Moglibyśmy tworzyć prawo, likwidować wadliwe przepisy, wybierać i zwalniać polityków. Referendum powinno być ogłaszane co najmniej raz do roku lub przy okazji wyborów parlamentarnych, prezydenckich i europejskich. W takim referendum można zadać nawet 20 pytań. Wydaje się, że prasa mogłaby wreszcie skoncentrować się na istocie problemu, którego dotyczy dyskusja a politycy skupiliby się na merytorycznej wymianie poglądów. W tej chwili widzimy jedynie poszukiwanie sensacji oraz efekty pracy specjalistów od wizerunku. Politycy nie biorą w ogóle naszego zdania pod uwagę. Większość z nas nie chce wojny z Afganistanem. Polityków nie obchodzi, że boimy się żywności modyfikowanej genetycznie.

Pomóż nam zmienić tę sytuację. Przyłącz się do nas lub w jakikolwiek sposób wyraź poparcie dla demokracji bezpośredniej.

1. Chcemy prawa do referendum aby wprowadzać w życie nasze projekty ustaw – nawet wbrew władzy.
2. Chcemy prawa do referendum aby wetować złe decyzje parlamentu.
3. Chcemy silnej samorządności aby mieszkańcy każdej gminy mogli decydować o sobie.

 

Masz więcej pytań?

Często zadawane pytania na temat demokracji bezpośredniej

1. Co to jest demokracja bezpośrednia?
2. Dlaczego demokracja bezpośrednia jest lepsza?
3. Dlaczego demokracja bezpośrednia jest potrzebna?
4. Czy demokracja bezpośrednia może funkcjonować również w dużych krajach takich jak Polska?
5. Czy demokracja bezpośrednia nie jest za droga?
6. Czy ludzie nie są zbyt głupi?
7. Czy ludzie nie mają dostatecznych kompetencji, aby podejmować skomplikowane decyzje?
8. Nie można przecież na każdy temat zwoływać referendum
9. Czy referendum może popchnąć do przodu potrzebne reformy?
10. Czy nie ma obawy, że większość zostanie zmanipulowana poprzez media i zagłosuje tak jak chcą rządzący? Przecież ciągle widzimy, że są wybierani niewłaściwi politycy.
11. Czy demokracja bezpośrednia nie spowolni procesu podejmowania decyzji?
12. Co się stanie, jeśli frekwencja jest za niska?
13. Co się stanie, jeśli mała grupa, przy niskiej frekwencji, przeforsuje daną kwestie dla swojej korzyści, naruszając interesy większości?
14. Jeśli DB jest taka wspaniała to, dlaczego jej jeszcze nie wprowadzono?
16. Jakie są jeszcze inne argumenty przeciwko demokracji bezpośredniej, o których się nie mówi?
17. W jaki sposób mogę pomóc?
18. Co to jest społeczeństwo obywatelskie?
19. Dlaczego progi frekwencji są złe?
20. Jaki wpływ na wysokość podatków ma demokracja bezpośrednia?
21. Jaki wpływ na szarą strefę ma demokracja bezpośrednia?
22. Większość ludzi jest głupia
23. Co będzie jeśli wszyscy zechcą likwidacji podatków?
24. Szwajcarzy mają inną mentalność niż Polacy

 

1. Co to jest demokracja bezpośrednia?
– Bezpośrednie prawo obywateli do rozpoczęcia referendum dotyczącego każdego tematu oraz prawo do wetowania istniejącego prawodawstwa.
– Ujmując inaczej: To prawdziwa demokracja. To władza bezpośrednio w rękach obywateli. Władza ta jest realizowana w drodze referendum. Referendum pozwala inicjować pożądane ustawy oraz wetować złe prawo.

 

2. Dlaczego demokracja bezpośrednia jest lepsza?
– bo obywatele otrzymują realną i ciągłą władzę w państwie
– bo podatki stają się niższe a administracja państwowa tańsza i bardziej wydajna
– bo obywatele nigdy nie wyślą samych siebie na wojnę
– bo państwo i administracja staje się oszczędne i przyjazne
– bo obywatele nie muszą czekać do kolejnych wyborów
– bo obywatele nie muszą czekać aż politycy i partie zaczną realizować obietnice wyborcze
– bo obywatele decydują jak funkcjonuje ich państwo
– bo podczas wyborów/referendum obywatele mogą podjąć wiele decyzji na raz
– bo obywatele stają się podmiotem i elitą w państwie
– bo państwo i administracja staje się narzędziem wykonującym wolę obywateli
– bo obywatele angażują się i utożsamiają z własnym państwem
– bo prawo w państwie staje się zrozumiale i akceptowane przez obywateli

 

3. Dlaczego demokracja bezpośrednia jest potrzebna?
– Ze względu na odpowiedzialność. Najczęściej rząd nie odpowiada za swoje poczynania przed nikim, pilnując jedynie zyskownych związków i wsparcia po upływie kadencji.
– Ponieważ w Konstytucji jest zapisane, że „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu”.
– Po to, aby móc decydować o własnym losie częściej niż raz na 4 lata.
– Dlatego, że sami wiemy, co jest dla nas najlepsze.

 

4. Czy demokracja bezpośrednia może funkcjonować również w dużych krajach takich jak Polska?
– Tak. Regularne referenda przeprowadzane w stanie Kalifornia (36mln/ 423 970 km²) oraz w Australii (21mln/ 7 741 220 km²) jednoznacznie to potwierdzają (dla porównania Polska: 38mln/ 312 679 km²). Wielkość kraju nie przeszkadza w przeprowadzaniu referendum. Można by nawet rzec, że im większy kraj, tym większa potrzeba demokracji bezpośredniej, ponieważ „centrala” ma mniejsze pojęcie o potrzebach obywateli.
– Wraz z rozwojem Internetu znikają problemy logistyczne oraz radykalnie zmniejszają się koszty.
– Referenda przeprowadza się w taki sam sposób jak wybory parlamentarne czy prezydenckie. Koszt jednego referendum na 2zł na osobę uprawnioną do głosowania.

 

5. Czy demokracja bezpośrednia nie jest za droga?
– W referendum blokowane są drogie i niepotrzebne decyzje podejmowane przez „naszych” reprezentantów. Np. wysłanie polskich wojsk na „misję” do Iraku (według badań TNS OBOP 66-71 % ankietowanych uznawało decyzję o wysłaniu wojska do Iraku za złą. Ośrodek zauważa, że przez cały czas opinia publiczna w zdecydowanej większości była przeciwna obecności polskiego wojska w Iraku. W tym czasie kilka razy zmieniał się rząd i zmienił się prezydent).
– Podejmowanie decyzji w procesie referendum nie musi być droższe, aniżeli podejmowanie decyzji w demokracji pośredniej. Wystarczającym dowodem jest Szwajcaria i stan Kalifornia, gdzie referenda przeprowadza się regularnie.
– Dodatkowo rozwój technologiczny sukcesywnie obniża koszty. Np. jeśli zastosujemy głosowanie pocztą (np. Szwajcaria) lub przez Internet. Tanie i sprawne głosowania przez Internet są już od lat z powodzeniem powszechnie praktykowane m.in. w Estonii. Ta technologia już istnieje i jest w użyciu!

 

6. Czy ludzie nie są zbyt głupi?
– Ten argument jest tak stary, jak stara jest demokracja i był używany przeciw demokracji jako takiej. Używano go m.in. przeciw wprowadzeniu demokracji parlamentarnej oraz oddania kobietom prawa głosu. Jeśli założyć, że ludzie faktycznie nie są zdolni do podejmowania decyzji, to możemy spokojnie wrócić do systemu totalitarnego na miarę ZSRR. Jeżeli większość społeczeństwa jest taka głupia i podejmuje głupie decyzje, to nie jest przecież w stanie mądrze wybrać dla siebie odpowiedniego reprezentanta! Demokracja to z założenia władzą ludu. Ludzie są w stanie najlepiej zdecydować o swoim życiu. Plebiscyt poprzedza intensywna dyskusja. Dzięki niej szansa wyrobienia sobie własnego zdania i pełniejszej informacji jest o wiele większa niż w przypadku wyborów. W kampanii wyborczej omawia się wiele problemów naraz. Najczęściej jednak wszystkie bardzo pobieżnie. Koncentracja nad jednym zagadnieniem już z samej definicji musi prowadzić do lepszej informacji.

 

7. Czy ludzie nie mają dostatecznych kompetencji, aby podejmować skomplikowane decyzje?
– Posłowie i senatorowie również nie są ekspertami w kwestiach, o których przychodzi im głosować. Przekonanie, iż deputowani zawsze sięgają po opinię ekspertów i są we wszystkich sprawach dostatecznie poinformowani, to jedynie pobożne życzenie. W rzeczywistości zagrywki polityczne biorą górę nad zdrowym rozsądkiem. Deputowani głosują najczęściej zgodnie z dyscypliną partyjną. Społeczeństwo jest całkowicie wolne od tego przymusu. Obiektywna broszura, w której prostym językiem zawarte są „za” i „przeciw” dyskutowanej materii oraz poprzedzająca referendum dyskusja, pozwala na dostateczne informowanie się i wyrobienie sobie własnego zdania. To rozwiązanie jest od lat z powodzeniem praktykowane w Szwajcarii.
– Referendum prowokuje dyskusję. Na jaw wychodzą fakty, które często zostałyby przemilczane przez media. Obywatele są lepiej informowani. Ponieważ mają realny wpływ na podejmowanie decyzji wzrasta zainteresowanie lokalną i ogólnokrajową polityką (potwierdzają to wyniki badań naukowców z całego świata zajmujących się tym tematem).

 

8. Nie można przecież na każdy temat zwoływać referendum
– Demokracja bezpośrednia nie zastępuje parlamentu a tylko go uzupełnia. Jedynie, jeśli wystarczająca liczba obywateli zażąda referendum, to zostanie ono przeprowadzone. Referendum jest przeprowadzane z reguły w ważnych kwestiach, np. renty, reformy podatkowe, oświata, międzynarodowe umowy. 99% decyzji będzie nadal podejmowana przez parlament, który jednak w tym wypadku dwa razy się zastanowi, zanim wyda dekret godzący w interesy obywateli.
– Obywatele nie muszą podejmować każdej decyzji. Wystarczy, że będą podejmowali te najważniejsze.

 

9. Czy referendum może popchnąć do przodu potrzebne reformy?
– Ależ tak! Często widzimy sytuację, gdzie różne partie wzajemnie się blokują i rząd nie jest w stanie przeprowadzić żadnej reformy. Demokracja bezpośrednia ogranicza w ogromnym stopniu tego typu polityczne zagrywki i bezsensowne blokowanie ustaw!

 

10. Czy nie ma obawy, że większość zostanie zmanipulowana poprzez media i zagłosuje tak jak chcą rządzący?
– Brak koncentracji na jednym temacie sprawia, że manipulacja jest najłatwiejsza podczas populistycznych kampanii wyborczych do parlamentu. Natomiast tematyczne dyskusje poprzedzające referendum pozwalają trafnie zidentyfikować korzyści i zagrożenia danej decyzji.
– Dodatkowym zagrożeniem są grupy nacisku. Pomyślcie o grupach lobbystycznych wywierających ogromny wpływ na parlamentarzystów. Zastanówcie się kogo łatwiej przeciągnąć na swoją stronę legalnymi bądź nielegalnymi środkami, np. za pomocą korupcji, szantażu, czy manipulacji – garstkę polityków, czy miliony wyborców?
– Zachowanie mediów jest skutkiem istniejącego systemu rządzenia.|
– Wybory i referenda to dwie zupełnie inne rzeczy.
Wybory to czysty hazard – polityk ma wolną wole i podejmuje decyzje jakie chce. Wyborcy nie są w stanie przewidzieć co zrobi. Nie da się przewidzieć przyszłości. Tym bardziej, że politycy nie są związani obietnicami.
Natomiast w referendum podejmuje się konkretną decyzję (powiedzmy o budowie mostu). Konkretna decyzja ma przewidywalne koszty i skutki. Wiadomo jakie jest ryzyko, wiadomo jakie są alternatywy. Można nawet zrobić symulację.

Innymi słowy:
Wybory to abstrakcyja o nieokreślonych skutkach.
Referendum to liczby, fakty i konkrety. Zalety i wady. To rzeczowy wybór, którego dokonanie ma swoje podstawy.

Szwajcarzy przeprowadzili nawet badania na ten temat. Ich wynik potwierdza, że jeśli decyzja jest abstrakcyjna to kampania medialna jest w stanie przeważyć szalę zwycięstwa. Jeśli jednak mowa o pieniądzach wyborców to nie ma takiej siły na ziemi, która by była w stanie zmusić ludzi do głosowania wbrew sobie.

 

11. Czy demokracja bezpośrednia nie spowolni procesu podejmowania decyzji?
– Niektóre decyzje są podejmowane szybciej. Zwłaszcza drażliwe tematy lub godzące w interesy rządu, zostaną wcześniej omówione, a tzw. szybkie strzały (nagle decyzje) zostaną raczej zablokowane (np. decyzja z dnia na dzień o wysłaniu polskich żołnierzy do Iraku).
– Tematy są wolne od cyklicznych elekcji polityków. Kwestie, które wybiegają poza kadencje polityka są w demokracji bezpośredniej z reguły lepiej oceniane.
– Inicjatywy społeczne mogą być bodźcem do innowacji. W DB partie same wychodzą z takimi propozycjami, ponieważ, bardziej wsłuchują się w opinie społeczeństwa i proponują to, czego chce lud, zdobywając przy tym elektorat.
– Demokracja bezpośrednia działa jak pedał gazu, przyspieszając potrzebne reformy blokowane przez wzajemnie zwalczające się ugrupowania polityczne oraz jak hamulec blokując wykorzystywanie władzy przez te grupy dla własnych celów.

 

12. Co się stanie, jeśli frekwencja jest za niska?
– Nic. Nie każda kwestia dotyczy każdego obywatela. To byłoby fatalne, jeśli każdy byłby zmuszany do głosowania, ponieważ musiałby oddawać głos na nie dotyczące i nie interesujące go w danej chwili kwestie. Wynik takiego referendum byłby raczej zasługą ślepego trafu. Osoby nie głosujące, mówią „jest mi obojętne, jaki będzie wynik” lub „zgadzam się z tymi, którzy interesują się tym tematem”.

 

13. Co się stanie, jeśli mała grupa, przy niskiej frekwencji, przeforsuje daną kwestie dla swojej korzyści, naruszając interesy większości?
– W tym wypadku na pewno, w ramach nowej inicjatywy społecznej, zostanie zwołane kolejne referendum korygujące ten błąd, ponieważ w demokracji bezpośredniej jest możliwość wycofania się z nieudanej decyzji w następnym referendum.

 

14. Jeśli DB jest taka wspaniała to, dlaczego jej jeszcze nie wprowadzono?
– Ponieważ rządzący czerpią korzyści z bycia u władzy i zupełnie nie leży w ich interesie zmienienie tego stanu. Jest bardziej niż prawdopodobne, że utraciliby wiele obecnych przywilejów. Przykładem może być Szwajcaria, gdzie głowni politycy nie mają nawet samochodu do swojej dyspozycji, nie mówiąc o szoferach, domach, helikopterach…)
– Ponieważ wszelkiego rodzaju grupy nacisku (lobby) również straciłyby ogromną część wpływów (łatwiej i taniej jest przekupić kilku polityków, aniżeli całe społeczeństwo; poprzez media również łatwiej jest manipulować stosunkowo małą grupą polityków, aniżeli całym narodem). – Ponieważ, my, naród, nigdy sobie tego nie zażyczyliśmy.

 

15. Czy demokracja bezpośrednia [DB] posiada jeszcze inne zalety?
TAK – DB prowadzi do lepszej reprezentacji na płaszczyźnie lokalnej.
– DB redukuje niepotrzebne subwencje.
– DB zwiększa polityczną przejrzystość (transparencję).
– DB redukuje polityczną korupcję i lobbing. Korumpowanie polityków albo wykorzystywanie władzy dla własnych celów jest o wiele trudniejsze, ponieważ decyzje korzystne wyłącznie dla uprzywilejowanych jednostek, mogą przez społeczeństwo zostać po prostu odrzucone.
– DB zmniejsza konflikt interesów, bo uruchamia negocjację lub renegocjację w danej zbiorowości.
– DB zmniejsza kumoterskie rządy polityków (ciągle te same twarze, tej samej politycznej mafii), bo zmusza do obsadzania stanowisk fachowcami.
– Powstają inicjatywy, za które politycy nigdy by się nie wzięli.
– DB ogranicza możliwość blokowania reform przez wzajemnie zwalczające się partie.
– Obywatele, podejmują decyzje mając na uwadze ich długoterminowe skutki, w przeciwieństwie do polityków kierujących się krótkowzrocznymi kategoriami wyborów parlamentarnych. Przykładem takiej długoterminowej decyzji podjętej przez społeczeństwo w referendum, jest przewidziana na 14 lat budowa tunelu Gotthard, na której realizację Szwajcarzy podnieśli sobie podatki! („Gotthard Base Tunel”) URL1: http://www.veoh.com/videos/v6487381ggfR … rchitektur URL2: http://www.admin.ch/ch/d/pore/va/199811 … index.html )

 

16. Jakie są jeszcze inne argumenty przeciwko demokracji bezpośredniej, o których się nie mówi?
-My politycy nie oddamy naszej władzy.
-My politycy zajmujemy się rządzeniem zawodowo. Dlatego wiemy więcej niż Ty.
-My politycy jesteśmy mądrzejsi od obywateli.
-My politycy obawiamy się, co powiedzą obywatele. Być może będą chcieli czegoś innego, niż moja partia lub czegoś innego niż ja chcę.

 

17. W jaki sposób mogę pomóc?
– angażuj się w lokalną politykę,
– wspieraj lokalne inicjatywy,
– rozmawiaj ze znajomymi na temat demokracji bezpośredniej,
– czytaj na ten temat więcej, interesuj się i rozwijaj,
– zapisz się do naszego stowarzyszenia lub załóż własne w swoim regionie,
– wyślij e-mail z informacją o demokracji bezpośredniej swoim znajomym; najlepiej zrób to od razu,
– informuj i dziel się zdobytą wiedzą na temat demokracji bezpośredniej,
– wesprzyj inicjatywę DB środkami finansowymi,
– zostawiaj gdzie tylko możesz informację o DB lub o stronie http://www.DemokracjaBezposrednia.pl (FAQ v.2.4)

 

18. Co to jest społeczeństwo obywatelskie?
Jedynym warunkiem istnienia społeczeństwa obywatelskiego jest pewna niezależność w myśleniu.

 

19. Dlaczego progi frekwencji są złe?
Referendum jest jednym ze sposobów na powstrzymanie złej decyzji władz. Jeśli np. prezydent miasta chce zlikwidować potrzebną linię autobusową można temu zapobiec ale tylko wtedy jeśli 30% uprawnionych do głosowania pojawi się na referendum. Jednak tą linią nie jeździ aż tyle osób. Mimo, że większość z nich chciałaby żeby linia została zachowana – nic nie mogą zrobić.

 

20. Jaki wpływ na wysokość podatków ma demokracja bezpośrednia?
Badania naukowe dowodzą, że im więcej demokracji bezpośredniej tym niższe są koszty sektora publicznego, a tym samym wysokości podatków. (Warunkiem jest możliwość/obowiązek przeprowadzania referendum dot. kwestii fiskalnych)p1,p2

 

21. Jaki wpływ na szarą strefę ma demokracja bezpośrednia?
W jednostkach terytorialnych o wysokim wskaźniku demokracji bezpośredniej ludzie chętniej płacą podatki.p1p4. Dla przykładu Szwajcaria jest wedle raportu Banku Światowego krajem o najmniejszej szarej strefie p3

 

22. Większość ludzi jest głupia
Z definicji połowa ludzi jest inteligentna a połowa nie jest. Ale szansa na to, że osoba mądra posłucha osoby głupiej jest bliska zeru. Natomiast szansa na to, że osoba głupia zaakceptuje argumentację osoby mądrej jest duża. Stąd nawet jeśli inteligentni nie stanowią większość – decyzja będzie miała tendencję do bycia mądrą.
Obawę o to, że ludźmi kieruje zła wola możemy wyeliminować ponieważ ludzie decydują o samych sobie więc znikoma ich część będzie chciała samym sobie zaszkodzić.

 

23. Co będzie jeśli wszyscy zechcą likwidacji podatków?
Znane są przypdaki takiej decyzji podjętej przez mieszkańców gminy ale zdarzyło się to ponieważ gmina uzyskiwała dochody z innych źródeł. Prawdą jest, że ludzie chcą mniejszych podatków – dlatego najwyższa stawka VAT w Szwajcarii wynosi 8%. Kiedy pieniądze z podatków są wykorzystywane efektywnie ludzi chętnie je płacą bo widzą efekty ich wykorzystywania. Podatki są też czasem narzędziem niwelowania różnic społecznych – jeśli tylko podatek stanowi procent dochodów – większość zawsze będzie chciała istnienia jakichś podatków.

 

24. Szwajcarzy mają inną mentalność niż Polacy
Różnicę w mentalności polaków i szwajcarów można by porównać do różnicy w mentalności Koreańczyków z Korei południowej i północnej. Pierwsi mają najszybszy Internet na świecie a drudzy przymierają głodem. Oczywiście ich mentalność jest bardzo różna ale wynika to głównie z warunków w jakich żyją. Koreańczycy z północy, podobnie jak Polacy, nie mają wpływu na swoją sytuację. Gdybyśmy mieli możliwość decydowania moglibyśmy żądać od władzy większej przejrzystości i uzasadnienia podejmowanych decyzji. Tymczasem tendencja jest odwrotna – dostęp do informacji publicznej się zmniejsza. Nic dziwnego, że nasza świadomość maleje.

 


Przypisy

p1: Bruno S. Frey (2010): Glück. Die Sicht der Ökonomie. Zürich/Chur: Rüegger Verlag, s. 89. ISBN 978-3-7253-0936-8.
p2:Freitag, Markus; Vatter, Adrian; Müller, Christoph (2003): Bremse oder Gaspedal? Eine empirische Untersuchung zur Wirkung der direkten Demokratie auf den Steuerstaat (44).
p3: Fandrejewska, Aleksandra; Walewska, Danuta(06.08.2010):Rośnie gospodarka cienia. W Rzeczpospolita. URL: http://www.rp.pl/artykul/518688_Rosnie_gospodarka_cienia__.html (dostęp. 8.08.2010)
p4: Frey, Bruno S. (2004):Politische Partizipation und Steuermoral. URL: http://bsfrey.ch/articles/397_04.pdf (dostęp. 18.02.2011)