Wiedza

Demokracja bezpośrednia jest efektem pracy bardzo wielu ludzi w długim czasie a co za tym idzie - może być mało intuicyjna i zaskakująca. Zobacz czego nauczyliśmy się do tej pory.

Działania

Praca, rodzina, hobby i odpoczynek - to już masz. Jeśli nadszedł dla Ciebie czas aby być obywatelem to tutaj spotkasz innych obywateli równych Tobie. Razem zajmujemy się sprawami naszej społeczności.

Kontakt

Skontaktuj się z nami w dogodny dla Ciebie sposób. Nikt nas nie wyręczy w dbaniu o siebie dlatego musimy trzymać się razem i działać razem.

Wybory są czymś zupełnie innym niż referendum

Nasza demokracja przedstawicielska nie działa optymalnie. Wynika to z faktu, że politycy nie muszą nas słuchać i sami sobie wyznaczają cele.
Kiedy pada pytanie o to czy referenda sprawdziłyby się w Polsce z reguły ludzie mówią, że – nie. Uzasadniają to tym, że nie potrafimy wybrać właściwych polityków więc na pewno nie bylibyśmy w stanie też podjąć konkretnych decyzji.

Jednak jest to błąd w myśleniu. Nie udaje nam się wybrać dobrego polityka dlatego, że nasza demokracja przedstawicielska zmusza polityków do działania wbrew interesowi większości z nas. Kogo byśmy nie wybrali to zawsze będzie zły wybór ale to nie jest ani nasza wina ani nawet wina polityków. To system sprawia, że dobry wybór nie jest możliwy.
Żaden polityk nie jest zobowiązany do dotrzymywania obietnic wyborczych. Żaden polityk nie ma interesu w tym żebyśmy mu mówili co ma robić bo to by sprawiło, że musi więcej pracować. Pomiędzy naszym wyborem a konkretnymi działaniami polityków nie ma żadnego racjonalnego powiązania. Tylko i wyłącznie wola polityków decyduje o wszystkim.

Referenda działają inaczej. W prawdziwym referendum z inicjatywy obywateli decydujemy pomiędzy wprowadzeniem nowego przepisu a zachowaniem dotychczasowego stanu prawnego. Następstwa konkretnie sformułowanego przepisu są znane, koszty dają się obliczyć. Żeby uwydatnić tą różnicy wyobraźmy sobie dwie możliwości:
– chcemy zatrzymać zadłużanie państwa i w tym celu głosujemy na PiS
– chcemy zatrzymać zadłużanie państwa i w tym celu robimy referendum, które wprowadza do konstytucji zapis, że zadłużenie nie może wzrosnąć powyżej wartości X.
Czy w pierwszym przypadku jesteśmy w stanie podjąć dobrą decyzję? Oczywiście nie bo kompletnie nie wiadomo jaki przepis PIS wymyśli, jak go konkretnie sformułuje i jakie w związku z tym będą konsekwencje. Podobnie każda inna partia – ani nie będzie musiała się wywiązać z obietnicy przedwyborczej a nawet jeśli to zrobi to nie będzie musiała określić X zgodnie z naszą wolą.
Natomiast w przypadku referendum mamy przed oczami konkretny przepis więc wiemy czego się spodziewać po jego wprowadzeniu.

Wybór polityka i decyzja referendalne to dwie oddzielne, bardzo odległe od siebie kategorie zdarzeń. W wyborach nie decydujemy o żadnym przepisie. Natomiast w dobrze skonstruowanym referendum decydujemy bardzo precyzyjnie o tym co konkretnie się wydarzy.

Proszę abyśmy nie oceniali naszej zdolności do decydowania o sobie na podstawie błędów do których jesteśmy zmuszani.

Walne Zebranie 2016

Walne Zebranie Stowarzyszenia Demokracja Bezpośrednia odbędzie się 2 i 3 kwietnia we Wrocławiu. Członków stowarzyszenia, którzy się wybierają prosimy o wysłanie prywatnej wiadomości wcześniej żebyśmy mogli zapewnić akomodację.
Do zobaczenia 🙂

Formularz kontaktowy:
http://www.stowarzyszenie.demokracjabezposrednia.pl/formularz

Wyniki referendum w Szwajcarii (2016-02-28)

Wydalanie cudzoziemców, którzy popełnili przestępstwo – Większość PRZECIW
Ulga podatkowa dla osób w związkach małżeńskich – Większość PRZECIW
Budowa drugiej nitki tunelu pod Alpami – Większość ZA
Zakaz spekulacji żywnością – Większość PRZECIW

Najwięcej kontrowersji budzi pierwsze pytanie. Jest to drugie głosowanie w tym temacie. Pierwsza wersja inicjatywy została w opinii jej autorów „rozwodniona” przez parlament i przyjęta w złagodzonej formie (za pomocą genialnego mechanizm „rządowej kontrpropozycji”). Teraz autorzy chcieli powrócić do pierwotnego – bardziej radykalnego pomysłu. Gdyby został przyjęty to pozwalałby wydalać cudzoziemców z drugiego pokolenia i z ograniczonym prawem do procesu sądowego.
Nie mniej jednak obecnie obowiązujące przepisy pozwalają na wydalane cudzoziemców za jedno ciężkie przewinienie lub dwa lekkie dokonane na przestrzeni 1 roku.

Co zrobimy pozostawieni samym sobie?

Wbrew pozorom, nasza sytuacja polityczna jest tak zła, że mało kto ma odwagę spojrzeć prawdzie w oczy. Jeśli jednak znajdziesz w sobie odwagę, to na końcu niniejszego artykułu znajdziesz nie tylko nadzieję na poprawę sytuacji ale wręcz konkretne rozwiązanie naszych problemów.

Czy słyszałeś kiedyś o uwielbieniu jakim mieszkańcy Korei północnej darzą swojego wodza Kim Dzong Una? Czy pamiętasz tłumy popierające Hitlera, Stalina i innych dyktatorów. Ahh – gdyby tylko ludzie zdawali sobie sprawę, gdyby tylko się zorganizowali i przeciwstawili – iluż nieszczęść w historii ludzkości można by uniknąć. Niestety ci biedni ludzie, zapewne zastraszeni, zapewne zajęci własnym życiem i przetrwaniem, nie do końca świadomi swojej złej sytuacji – w większości przypadków nie zdołali powstrzymać dyktatora. Rzecz w tym, że my również żyjemy w dokładnie takiej samej sytuacji. My również moglibyśmy znacząco poprawić swój los lecz po prostu tego nie robimy. Być może nie wiemy jak. Być może nie wiemy co można zyskać. Musimy dogłębnie zrozumieć naszą sytuację ponieważ owszem – jako tak nam się żyje – ale dokładnie tak samo twierdzą Koreańczycy pozbawieni szerszej perspektywy.

Układ panujący w naszej „demokracji przedstawicielskiej” można by porównać do sytuacji rodziny, która wynajęła ekipę budowlaną ale nie podpisała z nią żadnej umowy. Niby wiadomo, że chodzi o remont, niby wiadomo ile to kosztuje, niby było jasne co ma być zrobione ale w praktyce okazało się, że opłaceni pracownicy przejęli całą kontrolę nad sytuacją. Wynajęci ludzie każą sobie płacić coraz więcej i sami decydują co ma być zrobione. Oczywiście wszelkie prace postępują niemrawo bo pieniądze i tak płyną do nich co miesiąc – i to w niemałych ilościach. Z drugiej strony jednak nie ma obawy, że samozwańczy dyktatorzy zaszkodzą mieszkańcom – to by pozbawiło ich dochodów. Niestety zawodowi budowlańcy zaczynają się zajmować co raz to innymi zadaniami – po to tylko żeby uzasadnić swoją obecność i potrzebę pobierania coraz większych opłat.
Być może rodzina mogłaby zmienić pracowników na „lepszych” ale w tej analogii – podobnie jak w naszym życiu politycznym – każda kolejna ekipa w taki sam sposób wykorzystuje swoją pozycję. Pobiera opłaty i sama decyduje co się ma robić.

Co jednak by się stało gdyby jakimś sposobem udało nam się wyzwolić spod panowania zbuntowanej ekipy. Jak byśmy się zachowali nagle pozbawieni ciągłego nadzoru ze strony polityków, którzy do tej pory wyręczali nas w każdej sprawie wymagającej samoorganizacji? Przecież to właśnie politycy wskazują nam co jest dobre a co złe – poprzez prawa, które uchwalają. To oni każą nam płacić podatki, które przecież są niezbędna do budowania naszej wspólnej infrastruktury. To politycy budują szkoły i szpitale. Wydaje się, że to właśnie politycy trzymają w ryzach chaos, który jest gotów zaatakować z pełną mocą jeśli tylko zostaniemy pozostawieni samym sobie.
Takie oto przeświadczenie ma wielu z nas ale wynika ono tylko i wyłącznie z tego, że nie wiemy jak wygląda świat, w którym sami sobą rządzimy. Nie znamy przykładów sytuacji w których grupa ludzi zadecydowała mądrze o sobie samej – wręcz przeciwnie – widujemy czasem kłótnie i konflikty w sytuacji gdy nie ma przywódcy, który podejmie decyzję. Potrzebujemy jakiegoś sposobu organizowania się – bez tego nie da się robić wspólnych inwestycji, organizować obronności i gwarantować równego traktowania wszystkich nas. Wskazanie przywódcy jest łatwe ale jest jeszcze lepszy sposób. Jest nim referendum.

Okazuje się, że jeśli ludzie umówią się miedzy sobą, że podejmują decyzję tak jak robi to grupa przyjaciół – większością głosów – to udaje się zarówno zachować zasady i dobrą organizację jak i przepisy ustalane w ten sposób są o wiele lepsze niż wymyślane przez polityków pozbawionych kontaktu z rzeczywistością. Przepisy i zasady są potrzebne ale ich źródłem nie musi być polityk – możemy to być my. To właśnie nam, zwykłym obywatelom, najbardziej zależy na tym, żeby prawo było dobrej jakości, żeby pieniądze z podatków były wydawane efektywnie, żeby słabym nie działa się krzywda. Na co dzień nie działamy na rzecz naszych społeczności nie dlatego, że jesteśmy złymi ludźmi – o nie! Nie działamy bo nie mamy takiego prawa! Zostaliśmy go pozbawieni. Na przykład ludzie posiadający wiedzę ekonomiczną nie są w stanie przebić się ze swoimi pomysłami bo przegrywają z interesem politycznym. Działacze społeczni są przekupywani pieniędzmi z grantów a obywatele nie dają pieniędzy na dobroczynności bo dobroczynność jest przymusowa. Reakcja polityków na propozycje zmniejszenia zadłużenia i podatków jest wręcz alergiczna – jedynie obywatele są w stanie podjąć decyzje, które pomogą nam pozostawić nasze pieniądze przy nas. Tylko obywatele mogą zbudować system pomocy społecznej, który nie będzie dziurą bez dna.

Bez przywódców da się żyć ale brak zasad i przepisów może być dla nas groźny. Jeśli uznajemy jakąś zasadę za dobrą to wprowadzenie jej przez referendum ma taką samą moc jak narzucenie jej przez władzę. Przy czym dzięki referendum każdy przepis możemy solidnie dopracować. Narzuconych przepisów może jedynie przestrzegać.

Trochę wiadomości na temat Szwajcarii – FireDash@wykop.pl

Zapewne większość osób, którą zapytałbym o źródło bogactwa Szwajcarów, odpowie, że dorobili się na bankach i niemieckim złocie. W rzeczywistości wygląda to trochę inaczej i rozwój gospodarki zaczął się jeszcze przed I wojną światową.

Jak podaje brytyjski ekonomista Angus Maddison w pracy z 2007 r. „Contours of the World Economy” w 1820 r. mieszkało w Szwajcarii 2 mln ludzi, a PKB na osobę szacowany był wówczas na 1090 dol. (według wartości dolara z 1990 r.). Dla porównania, w najbogatszym wówczas państwie, w Holandii, wynosił wówczas 1838 dol. a u wicelidera – Wielkiej Brytanii – 1706 dol.
Jednym z najważniejszych czynników, który wpłynął na szybki rozwój gospodarki był brak prawa patentowego. W 1888 r. wprowadziła tylko możliwość patentowania wynalazków, które można było przedstawić w postaci „mechanicznych modeli”. Celowo nie wprowadzono patentów na chemiczne i farmaceutyczne technologie, ponieważ Szwajcarzy wówczas masowo kopiowali je z Niemiec, które były w nich światowym liderem. Szwajcarzy wprowadzili możliwość zastrzegania praw do chemicznych technologii, ale nie patentowania chemicznych substancji. Taką opcję zalegalizowali dopiero w 1978 r.
-można tutaj zauważyć analogię do rozwoju dzisiejszych Chin, które budują własną technologię dzięki kradzieży rozwiązań zachodnich

Gospodarka rosła w szybkim tempie dzięki niskim cłom, darmowej technologi i napływającym emigrantom, którzy nie byli „murzynami”, ale często przedsiębiorcami, przykładem jest np. polski emigrant Antoni Patek.

Obecnie władze szacują, że 22 proc. mieszkańców Szwajcarii urodziło się za granicą. To najwyższy odsetek na świecie, prawie dwukrotnie wyższy niż w USA.
Dodatkowo ważnym czynnikiem jest to, że każdy kanton sam ustala sobie wysokość podatków, dzięki czemu poszczególne kantony konkurują ze sobą o przyciągnięcie firm z innych regionów.

PKB:
62% – usługi (sektor bankowy 16%), 34% – przemysł i budownictwo, 4% – rolnictwo

Dla porównania Niemcy słynące ze swojego silnego przemysłu:
70% – usługi, 29% przemysł, 1% – rolnictwo

Tak więc większy udział przemysłu w tworzeniu PKB można zaobserwować w Szwajcarii, co świadczy o tym, że silnego sektora bankowego nie stworzy się tak łatwo bez silnego przemysłu.

Ze Szwajcarii pochodzi między innymi Nestle – największe przedsiębiorstwo światowe z branży spożywczej z obrotami rzędu 100 mld franków szwajcarskich rocznie oraz największy producent żywności na świecie.

Według rankingu Forbes „Global 2000 Leading Companies” spośród 100 największych przedsiębiorstw 5 pochodzi ze Szwajcarii:
-Nestle(żywność)
-Novartis(farmaceutyka)
-UBS(finanse)
-Zurich Insurance Group(ubezpieczenia)
-Roche Holding AG(farmaceutyka)

Żródła:
http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/sekret-bogactwa-szwajcarii/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Szwajcaria
http://www.forbes.com/global2000/

 

za: http://www.wykop.pl/wpis/12414435/szwajcaria-gospodarka-ciekawostki-historia-troche-/

Kolej szwajcarska „zatrudniła” 80 owiec

Kolej szwajcarska „zatrudniła” 80 owiec rasy skuddy

Ich zadaniem będzie „koszenie” trawy wzdłuż torów. Dlaczego nie robią tego maszyny? Ano dlatego, ze podczas koszenia niszczyły ptasie gniazda i złożone w nich jajka. Przeszkadzały również motylom i świerszczom.
Jedna owca jest w stanie wyskubać ok 3m2 dziennie.Owieczki maja do „obrobienia” powierzchnie 3800 boisk piłkarskich. Będą pracować do grudnia.
info FR
#ciekawostki #kolej #szwajcaria #zwierzaczki

via http://www.wykop.pl/wpis/12615075/

Spotkanie informacyjne – Jak działa szwajcarska demokracja półbezpośrednia

Celem spotkania jest próba wyjaśnienia jak to jest możliwe, że obywatele w Szwajcarii mają pełną kontrolę nad swoim krajem – mimo, że są takimi samymi ludźmi jak my.
Spotkanie organizują Stowarzyszenie Więcej Demokracji oraz NWP Narodowa Wolna Polska

sobota 9 maja
19:00 – 20:00
Warszawa, Aleje Ujazdowskie 1/3
Namioty na przeciwko kancelarii premiera

 

https://www.facebook.com/events/1433411856974762/

Akcja rozdawania ulotek – w offlinie też jest fajnie

Dzisiaj, 3 maja, jesteśmy pod kancelarią premiera al. Ujazdowskie 1/3.
Spotkaj się z nami i porozmawiaj 🙂

IMG_20150427_181353

Wyuczona bezradność

Wyuczona bezradność polega na tym, że osoby, którym odbiera się prawo do decydowania o sobie dochodzą do przekonania, że nie mogą o sobie decydować. Przez 50 lat socjalizmu nie mogliśmy decydować o sobie. Okazuje się jednak, że również po obaleniu komuny nie zyskaliśmy nic w tej kwestii. Wszystkie nasze wnioski o referendum ogólnokrajowe zostały odrzucone. Ponownie jesteśmy programowani na pogodzenie się z naszą bezsilnością. Jeśli nie podejmiemy zdecydowanych działań to staniemy się całkowicie bierni. Nasze państwo i nasza przyszłość zależą w pełni i wyłącznie od nas. A konkretnie od Ciebie.

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wyuczona_bezradno%C5%9B%C4%87

 

Demokracja bezpośrednia – Wprowadzenie

System sprawowania władzy panujący obecnie w Polsce nazywany jest demokracją przedstawicielską. My obywatele, raz na 4 lata, wybieramy naszych przedstawicieli, którzy będą podejmowali za nas decyzje. Podobno w naszym imieniu a jednak nie zawsze zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Musimy przestrzegać prawa, które oni uchwalą ale nasi wybrańcy nie odpowiadają za błędy w uchwalanych przez siebie przepisach. Są poza wszelką kontrolą. Chociaż czasem nie podoba nam się co robią, musimy czekać do następnych wyborów, żeby dać temu wyraz. Oczywiście nowe władze również nie są zobowiązane do działania na naszą korzyść więc z wyborów na wybory nasza sytuacja nie poprawia się.

– Czy już zawsze tak będzie?
– Czy niespełnione obietnice wyborcze muszą być normą?
– Czy istnieje bardziej efektywny system?
– Kto wie lepiej co jest dla nas dobre – my czy politycy?

Demokracja bezpośrednia polega na tym, że każdy obywatel w referendum może podjąć decyzję w konkretnej sprawie bez czekania na kolejne wybory i bez przyzwolenia ze strony polityków. Takie prawo teoretycznie daje nam Konstytucja RP, która w artykule 4 stanowi: „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu” oraz „Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio”. Niestety kolejne zapisy Konstytucji (Art. 125), oraz ustawy regulujące zasady tworzenia referendum krajowego (Dz. U. z 2003 r. Nr 57, poz. 507) praktycznie odbierają nam wpływ na konkretne decyzje nas dotyczące. Trzeba być niezwykle zdeterminowanym i mieć kosztowne zaplecze żeby doprowadzić do referendum w skali gminy. Jest to nieco łatwiejsze w skali sołectwa. Natomiast w skali kraju z inicjatywy obywateli, jeszcze nigdy się to nie udało. Prośba obywateli o referendum może być odrzucona przez: marszałka sejmu, parlament, sąd, centralną komisję wyborczą. Zebranie 500 000 pod wnioskiem o referendum jest zadaniem niewykonalnym dla niezrzeszonych obywateli a 50% frekwencja jest niemożliwa do uzyskania. Zatem w praktyce władza nie należy do narodu, lecz do jego przedstawicieli a w szczególności do szefów partii, którzy decydują o dyscyplinie głosowań oraz o liście nazwisk na karcie do głosowania podczas wyborów.

– Referendum, wbrew pozorom, jest bardzo opłacalne. Dla przykładu wojna w Afganistanie kosztuje nas 500mln rocznie a jedno referendum 120mln.

– Tylko jeśli obywatele będą decydowali o swoich sprawach można oczekiwać, że obywatelom będzie się powodziło.

– Przed każdym referendum prasa jest zmuszona do mówienia o konkretnych problemach i ich rozwiązaniach.

 

Mamy prawo o sobie decydować, mamy nawet prawo popełniać błędy, uczyć się na nich i je naprawiać w kolejnych referendach. Czy ktoś słyszał o polityku, który przyznał się do błędu i go naprawił? Polityk podejmuje decyzje z myślą o najbliższych wyborach. Jednak. my obywatele, chcemy myśleć w perspektywie całego naszego życia, całego życia naszych dzieci, naszych wnuków i prawnuków. Politycy rozporządzają cudzymi (naszymi) pieniędzmi. To my jesteśmy płatnikami podatków, więc sami powinniśmy decydować na co chcemy je przeznaczać, a na co nie.

Mogłoby się wydawać, że system referendalny to tylko fantazja. Tymczasem funkcjonuje on doskonale w kilku krajach. Najbardziej znanym przykładem jest Szwajcaria, gdzie regularnie i obowiązkowo, kilka razy do roku odbywają się referenda. Wyborcy decydują w nich, między innymi, o wysokości podatków! Kiedy okazało się, że budowa szwajcarskiej części tunelu Gottharda pod Alpami jest bardziej kosztowna niż planowano – Szwajcarzy podnieśli samym sobie podatek VAT (obecnie najwyższy VAT wynosi 8%). Warte uwagi jest również to, że najważniejsi urzędnicy państwowi nie mają nawet samochodu służbowego do swojej dyspozycji, nie mówiąc o szoferach, domach i helikopterach. W Polsce wynik referendum zostanie wzięty pod uwagę tylko, jeśli więcej niż 50% uprawnionych weźmie w nim udział. Ciekawe w Szwajcarskiej demokracji bezpośredniej jest to, że nie jest wymagana określona frekwencja, aby wynik referendum był ważny. Takie podejście wydaje się rozsądne, ponieważ nie każdy interesuje się wszystkim i nie każde referendum dotyczy każdego obywatela. Osoby, które nie głosują mówią po prostu: zgadzamy się z tymi, którzy pójdą na referendum. Wysokie progi frekwencji powodują, że to nie obywatele lecz władza podejmuje decyzje. Nawet 5% próg frekwencji powoduje, że 4% obywateli odebrana jest wszelka możliwość decydowania a decyzja przechodzi na przedstawicieli co nie powinno mieć miejsca.

Moglibyśmy mieć wpływ na nasz kraj. Moglibyśmy tworzyć prawo, likwidować wadliwe przepisy, wybierać i zwalniać polityków. Referendum powinno być ogłaszane co najmniej raz do roku lub przy okazji wyborów parlamentarnych, prezydenckich i europejskich. W takim referendum można zadać nawet 20 pytań. Wydaje się, że prasa mogłaby wreszcie skoncentrować się na istocie problemu, którego dotyczy dyskusja a politycy skupiliby się na merytorycznej wymianie poglądów. W tej chwili widzimy jedynie poszukiwanie sensacji oraz efekty pracy specjalistów od wizerunku. Politycy nie biorą w ogóle naszego zdania pod uwagę. Większość z nas nie chce wojny z Afganistanem. Polityków nie obchodzi, że boimy się żywności modyfikowanej genetycznie.

Pomóż nam zmienić tę sytuację. Przyłącz się do nas lub w jakikolwiek sposób wyraź poparcie dla demokracji bezpośredniej.

1. Chcemy prawa do referendum aby wprowadzać w życie nasze projekty ustaw – nawet wbrew władzy.
2. Chcemy prawa do referendum aby wetować złe decyzje parlamentu.
3. Chcemy silnej samorządności aby mieszkańcy każdej gminy mogli decydować o sobie.

 

Masz więcej pytań?

Subscribe to Blog via Email

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Dołącz do 1 379 pozostałych subskrybentów

Kategorie